... o polityce, o mediach, o życiu

Witaj!

Osiemnastoletnia licealistka pisząca bloga, wyrażająca w słowach swoje poglądy, odczucia, pokazująca to, co inspirujące, ciekawe, godne uwagi. Ciekawa świata i głodna (co nikogo z jej otoczenia nie dziwi) nowych przygód. Weronika. Tak, to ja, a to jest mój blog - zlepek wszystkiego. Mieszaniec. Kundelek. Ale i tak kocham go nad życie. Witam serdecznie!

Archiwum

Statystyka

Popularne posty

Ładne rzeczy #4

||

Jak to mawiają, wróciłam na stare śmieci. Nie było mnie tutaj od października. Wybaczycie mi, wiem o tym. Znam was zbyt dobrze! Wpadłam w dołek. I, co chyba najgorsze w tym wszystkim, nie potrafię się z niego wygramolić o własnych siłach. W głowie siedzi mi tyle wspaniałych idei, ale gdy już zabieram się za ich realizację, nie dostrzegam sensu mojej pracy. Gdy budzę się codziennie o szóstej rano, moją pierwszą myślą jest "po co to wszystko?". Najchętniej zakopałabym się w łóżku i wyszła z niego gdzieś przed południem. Nie ma tak dobrze.

Kiedyś miałam w sobie więcej siły. Można rzec, że niejako się wypaliłam. Niegdyś zagorzała i przykładna uczennica ucząca się kilka dni naprzód, dziś z trudem otwieram książkę by przyswoić jakikolwiek materiał. No, nie mówię tutaj o wszystkich przedmiotach. Mam raczej na myśli przyrodę. To dla mnie niezrozumiałe, dlaczego mamy trzy razy w tygodniu to cholerstwo? Nie jesteśmy biol-chemem tylko klasą lingwistyczną z rozszerzanymi językami obcymi i WOSem. A już w ogóle niepojęte są dla mnie dwie godziny religii. Jestem wychowana jako katoliczka, ale nie praktykuję coniedzielnego chodzenia do kościoła. Już nawet nie boli mnie to, że ten przedmiot jest wpisany w plan lekcji. Raczej uderza mnie fakt, że... Jest on kompletnie zbędny. Regularne testy, notatki na kilka stron, a przede wszystkim oceny. Wiara to coś indywidualnego i intymnego. Coś, co powinniśmy przeżywać indywidualnie. A robienie sprawdzianów z pytaniami w stylu "wymień wszystkie godziny, o których odbywa się niedzielna msza święta w naszej parafii" jest dla mnie czymś bulwersującym. Takie cudo miałam kiedyś na teście z religii w gimnazjum. Ale dość już o szkole. Podsumowując, przedmiot ten jest dla mnie całkowicie niepotrzebny. Jestem za katechizacją w salkach. Kto wie, może i młodzież nie byłaby tak zniechęcona i frekwencja byłaby całkiem spora? Już wolałabym mieć dwie dodatkowe matematyki (w tygodniu mam tylko trzy) w zamian za religię. Matury nikt za mnie nie napisze, nie? Jestem ciekawa waszej opinii na ten temat. Może wywiąże się interesująca dyskusja? A teraz zapraszam do delektowania się inspiracjami!




expertinawkward:
“We Heart It - http://weheartit.com/entry/271467728
”

wolftramp:
“Vintage Blog
”

defiantely:
“COFFEE by madammarla on Flickr.
”




thedogist:
“Hubba, Basset Hound (7 y/o), Washington Square Park, New York, NY • “He’s my fifth Basset Hound.” ”
photos source: my tumblr

4 komentarze

  1. Religia w szkołach, temat mi niestety znany... Również jestem wychowana jako katoliczka, ale z praktykowaniem od długiego czasu mam problem, jednakże to zachowam dla siebie. Według mnie na lekcji religii powinni uczyć o wszystkich wyznaniach *dokładnie i szczegółowo*, a prawda jest taka, że uczą nas tylko o chrześcijaństwie i to jeszcze każdego roku te same tematy na lekcjach. Szkoda słów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Religioznawstwo byłoby czymś naprawdę interesującym. Przydałoby się w dzisiejszych czasach. Ludzie wykazują nietolerancję, bo zwyczajnie się boją. Boją nieznanego, boją nowego. Jestem zdania, że lekcje religii powinny być opłacane przez rodziców, którzy chcą, aby ich dzieci uczęszczały na takowe zajęcia. Obecna sytuacja, w której to z podatków płaconych przez innych wyznawców czy ateistów finansowana jest ta lekcja jest po prostu bezsensowna. No ale... Nie prędko ulegnie to zmianie :)

      Usuń
  2. Great post. :)

    Visit my Blog. :)

    http://littledreamer30.blogspot.ba/

    OdpowiedzUsuń
  3. Thanks for sharing :) Please visit our site: Blogger Gallery

    OdpowiedzUsuń