... o polityce, o mediach, o życiu

Witaj!

Osiemnastoletnia licealistka pisząca bloga, wyrażająca w słowach swoje poglądy, odczucia, pokazująca to, co inspirujące, ciekawe, godne uwagi. Ciekawa świata i głodna (co nikogo z jej otoczenia nie dziwi) nowych przygód. Weronika. Tak, to ja, a to jest mój blog - zlepek wszystkiego. Mieszaniec. Kundelek. Ale i tak kocham go nad życie. Witam serdecznie!

Archiwum

Statystyka

Popularne posty

3 dreszczowce na letnie wieczory

||

Postanowiłam, że w te wakacje odpocznę od tandetnych romansideł i nieco zmienię klimaty. Zasięgłam porady znajomej i pożyczyłam od niej kilka powieści. To była naprawdę dobra decyzja. Nic tak nie koi myśli o nadchodzącym roku szkolnym jak dobra książka, kocyk (bo w końcu chłodno jest), filiżanka kawy oraz kot. Osobiście, podczas czytania odcinam się od mediów. Wkładam telefon do szuflady i zaszywam się w wygodnym fotelu. Można się jeszcze polenić, bo nie minęła nawet połowa sierpnia, prawda? Nie będę już przeciągać i zapraszam was do lektury. Kolejność, w jakiej te tytuły zostały wymienione, nic nie sugeruje. Jestem jednak zdania, że powinieneś zapoznać się z treścią wszystkich tych pozycji, by mieć swój indywidualny pogląd na temat każdej z nich.
Klątwa zatajenia, która spadła na jej mieszkańców sprawiła, że czas dla nich zatrzymał się w roku 1952 i od wtedy skazani są na samotne życie w równoległym, ponurym świecie, gdzie słońce ostatni raz widziano prawie pół wieku wcześniej, gdzie muszą mierzyć się z upiornymi postaciami, starającymi się przeciągnąć ich na stronę zła i wiecznego potępienia. Nic nie wskazuje na możliwość zmian na lepsze, ale w 2001 roku do wioski przez przypadek dociera pewien młody mężczyzna… Czy z pomocą warszawskiego dziennikarza, Witolda Uchmanna, uda mu się zmienić przeznaczenie potępionych?
Paul Sheldon jest autorem poczytnych tandetnych romansideł. Jego cykl o Misery Chastain zdobył ogromną popularność. Autor miał jednak już dość swojej bohaterki i w ostatniej powieści ją uśmiercił. Teraz postanowił zająć się pisaniem poważniejszych książek. Pewnego razu, podczas zamieci śnieżnej jadąc po pijanemu samochodem, uległ poważnemu wypadkowi. Odzyskał przytomność dopiero w stojącym na odludziu domu Annie Wilkes, byłej pielęgniarki uwielbiającej jego książki o Misery. Pobyt w domu Annie zamienia się w prawdziwy koszmar, gdy kobieta wraca z miasta z ostatnią książką Paula...
'Mamy twoją żonę. Odzyskasz ją za dwa miliony w gotówce.' Skąd zwykły ogrodnik, Mitch Rafferty, weźmie taką sumę? Tego dowie się później, w trakcie kolejnej rozmowy. Na potwierdzenie ultimatum, na oczach Mitcha snajper zabija przypadkowego przechodnia. Aby odzyskać swoją żonę Mitch gotów jest zrobić wszystko. Czy również popełnić morderstwo? Na razie musi wykonać polecenia porywaczy i nie informować policji. Proste. Bardzo. Ale do czego doprowadzi go ślepe posłuszeństwo? To droga donikąd. Mężczyzna decyduje się wziąć sprawy w swoje ręce...

Gdybym miała wybrać faworyta, padłoby na "Męża" Koontz'a. To zupełnie nieprzewidywalna, pełna trzymających w napięciu sytuacji powieść, która zaskakuje na każdym kroku. Drugie miejsce? Stefan Darda i jego "Czarny Wygon". Mistrzowskie opisy natury (King, król horroru, ma na noc), a i autor jak najbardziej narodowy. "Misery" to z kolei coś lekkiego, szokującego - wprost idealnego, jeśli tylko masz mocną psychikę i lubisz dość drastyczne, szczegółowe opisy. A teraz pozwól, że zadam ci kilka pytań. Jaki gatunek lubisz najbardziej? Często czytasz? Czy masz swój ulubiony kąt, w którym to robisz?

2 komentarze

  1. King! Ubóstwiam go całym sercem, fajnie, że znalazł się w zestawieniu;) Cóż.. ja najbardziej lubię horrory/kryminały/thrillery. Dlaczego? Bo nic mnie tak nie ekscytuje jak drastyczne opisy, lubię się bać, a tortury w książkach sprawiają, że przypominają mi się chwile, kiedy poznałam bardzo ważną osobę w moim życiu. Śmieszne, że pierwsze o czym się dowiedziałam było "lubię oglądać programy o średniowiecznych torturach" jakże normalni jesteśmy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja kocham Stephena ze względu na język. Sposób, w jaki opisuje otoczenie, jest po prostu mistrzowski! Osobiście nie lubię w książkach scen przedstawiających okrucieństwo wobec zwierząt. O ile z uśmieszkiem na twarzy czytam o sposobie morderstwa na człowieku (czy jestem aby normalna?), o tyle fragmenty, w których główną rolę odgrywają zwyrodnialcy zabijający niewinne istoty, omijam szerokim łukiem. Taka moja wrażliwa (i dziwna) natura :)

      Usuń