... o polityce, o mediach, o życiu

Witaj!

Osiemnastoletnia licealistka pisząca bloga, wyrażająca w słowach swoje poglądy, odczucia, pokazująca to, co inspirujące, ciekawe, godne uwagi. Ciekawa świata i głodna (co nikogo z jej otoczenia nie dziwi) nowych przygód. Weronika. Tak, to ja, a to jest mój blog - zlepek wszystkiego. Mieszaniec. Kundelek. Ale i tak kocham go nad życie. Witam serdecznie!

Archiwum

Statystyka

Popularne posty

Historia zatacza swoje koło

||

Jestem niezdecydowana, wiem. Znajomi co chwilę dopytują: "Co z blogiem?". Ja co chwilę zapierałam się, że to koniec, że skończyłam z pisaniem. W głębi duszy jednak nie potrafiłam. W Redwhitness było coś toksycznego, czego, na całe szczęście, pozbyłam się w dość łatwy sposób. Wystarczyło jedynie przywrócić niektóre opublikowane notki do kopii roboczych. Mam stały dostęp do tekstów, które kiedyś zostały tutaj opublikowane, a jednak zrobiło mi się lżej na sercu, że zaczynam od zera.

Potrzebuję zmiany. Moją inspiracją była Kamila. Kiedyś to ja zachęcałam ją do powrotu, a teraz to ona sprawiła, że jestem tutaj z wami. Już wkrótce wystartuję z nowym postem. Jak na razie oswajam się ponownie z klawiaturą, a w głowie kreuję już pierwsze pomysły na wpisy. Mam nadzieję, że w tym mnie wesprzecie!

7 komentarzy

  1. Najgorsze jest to, że ja już miałem sam poczucie winy, że nic nie piszę. Uwierał mnie każdy dzień nieobecności i każdy komentarz czekające na moderację :o Nie można dać się zwariować. Blog to ma być przyjemność, a nie obowiązek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja popełniłam ten błąd, że uniemożliwiłam czytelnikom dostęp do bloga, a co za tym idzie, nie miałam praktycznie żadnej motywacji (zero komentarzy, które wpłynęłyby na moją decyzję). Na szczęście nawróciła mnie moja dobra znajoma, będąca niezastąpioną inspiracją w ciężkich chwilach!

      Usuń
  2. Nawet nie wiesz jak miło mi na sercu, kiedy czytam, że choć trochę przyczyniłam się do twojego powrotu!

    Znam to uczucie, gdy nic nie piszę i mówię sobie "przecież skończyłam z tym", ale czuję, że tak naprawdę to jeszcze nie koniec... a początek czegoś innego, lepszego, mojego. I czasem warto usiąść, wystukać coś w programie a potem odkryć jakie dzieło się stworzyło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem Ci bardzo wdzięczna! Po prostu potrzebowałam tego, by ktoś dał mi kopniaka pełnego motywacji. Dzięki Tobie znów jestem tutaj. Łatwo się mówi, ale to prawda. Bez pstryczka w nos pewnie kolejny dzień spędziłabym nad rozmyślaniem jak to pięknie się kiedyś pisało :)

      Usuń
  3. Weroniko, trzymam kciuki najmocniej! Wiem jak wiele radości sprawia ci blogowanie i jak bardzo kształtuje twoją osobę. Gdybym ja tylko miała tyle samozaparcia do prowadzenia bloga, a nie ciągłego zakładania nowych stron...

    Myślę, że jeśli ktoś ma talent do pewnych spraw, to powinien nie tyle go pielęgnować, co rozwijać, a w twoim przypadku, aż grzech nie pisać. Ludźmi nie warto zawracać sobie głowy, bo raz są, raz ich nie ma. Liczy się przecież treść dopracowanego posta autora, a nie komentarza, który jest pod nim :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A tam, bo się zarumienię! Ty za to co chwilę tworzysz nowe blogi, ale za to jak dopracowane i wyjątkowe! Dziękuję za inspirujące słowa, które jeszcze bardziej motywują mnie do dalszego działania. I właśnie dzięki takim osobom, jak Ty nie mogłam "od tak" porzucić pisania!

      Usuń
  4. Weroniko, trzymam kciuki najmocniej! Wiem jak wiele radości sprawia ci blogowanie i jak bardzo kształtuje twoją osobę. Gdybym ja tylko miała tyle samozaparcia do prowadzenia bloga, a nie ciągłego zakładania nowych stron...

    Myślę, że jeśli ktoś ma talent do pewnych spraw, to powinien nie tyle go pielęgnować, co rozwijać, a w twoim przypadku, aż grzech nie pisać. Ludźmi nie warto zawracać sobie głowy, bo raz są, raz ich nie ma. Liczy się przecież treść dopracowanego posta autora, a nie komentarza, który jest pod nim :)

    OdpowiedzUsuń