... o polityce, o mediach, o życiu

Witaj!

Osiemnastoletnia licealistka pisząca bloga, wyrażająca w słowach swoje poglądy, odczucia, pokazująca to, co inspirujące, ciekawe, godne uwagi. Ciekawa świata i głodna (co nikogo z jej otoczenia nie dziwi) nowych przygód. Weronika. Tak, to ja, a to jest mój blog - zlepek wszystkiego. Mieszaniec. Kundelek. Ale i tak kocham go nad życie. Witam serdecznie!

Archiwum

Statystyka

Popularne posty

Barier nie ma - sam je wyznaczasz

||

Nie oszukujmy się. Wygodniej jest powiedzieć, że nie potrafisz czegoś zrobić, bo nie możesz, bo boli cię głowa, bo masz teraz wolne, bo to nie jest odpowiedni moment, bo nie jesteś przygotowany, bo babcia ma urodziny, bo równie dobrze możesz zacząć od jutra. To, co zrobisz nie zając - nie ucieknie. Wkurza mnie takie gadanie. Być może dlatego, że mam charakter, który nie pozwala mi czekać. Jest to jeden z czynników, dla których nie potrafię zdzierżyć ludzi mających ciągłe wymówki. Ale czy tylko?

Barier nie ma. Sam je sobie wyznaczasz. Udowodnię ci to, chcesz?
Chcesz coś osiągnąć. W głowie masz rozrysowany bardzo ambitny plan. Ująłeś w nim wszelkie za oraz przeciw. Wiesz, czego możesz się spodziewać, jakie będą konsekwencje (pozytywne bądź negatywne) twojego działania. Już masz zamiar zabrać się do roboty, odmienić swoje życie, zmienić coś w sobie, gdy nagle dopadają cię myśli: "A może lepiej będzie, jeśli odczekasz?", "Po co ten pośpiech?". Czujesz się bezsilny. Potworne uczucie. Przeszkód nie ma. To twój leniwy mózg je kreuje, by zyskać na czasie. Twoja dusza jest rozdarta. Z jednej strony chcesz zabrać się do pracy, a z drugiej wiesz, że sytuacja, w której obecnie się znajdujesz jest wygodna, a zmiany nie są konieczne od zaraz. Wszyscy ci ludzie, o których mówi telewizja, którzy zasłynęli z poświęcenia dla nauki czy sztuki, którzy nie mieli wymówek - łączy ich jedno. Chęci. Oni nie mieli żadnych barier. Postawili wszystko na jedną kartę. Albo się uda, albo nie. Czasem w życiu tak trzeba. Chwilami warto bawić się bez zabezpieczenia. Nie wyjdzie? Trudno. Starałeś się. Samo życie. Innym razem pójdzie ci lepiej. Człowiek boi się ryzyka, stąd też tak niechętnie podejmuje wyzwania. Żeby zwalić poczucie winy na coś innego, wymyśla sobie przeszkody nie do przeskoczenia, którymi szasta na prawo i lewo zapytany o powód rezygnacji z danego planu.


Jestem. Możecie mnie zabić, okaleczyć czy co tam chcecie. Na swoją obronę powiem tyle, że praktycznie nigdzie się nie udzielam. Może poza Tumblr'em, gdzie codziennie coś wstawię relaksując się w wolnych chwilach. Na blogu widnieje nowy szablon. Prościutki, minimalistyczny, nieskomplikowany, łatwy w obsłudze, przejrzysty. O to mi właśnie chodziło. Mam nadzieję, że będzie nam wszystkim służył. Z pewnością zmienię go za dwa dni, ale grypa, z którą walczę już któryś dzień z rzędu mnie wykańcza, więc layout troszkę sobie powisi. Tymczasem, czekam na wasze opinie dotyczące tego, czy człowiek sam wyznacza sobie bariery. Być może macie odmienne stanowisko w tej sprawie? A co, jeśli twórcami przeszkód są osoby z naszego otoczenia, a nie my sami?

9 komentarzy

  1. Teraz Ty mnie okaleczysz, ale niestety - ja też tworzę sobie niepotrzebne bariery i wymówki. Tak już jest. Ale staram się z tym walczyć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszy mnie to, że przynajmniej próbujesz walczyć z tym chorym nawykiem. Powodzenia! Trzymam kciuki, aby Ci się udało :)

      Usuń
  2. Cieszy mnie to, że przynajmniej próbujesz walczyć z tym chorym nawykiem. Powodzenia! Trzymam kciuki, aby Ci się udało :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Cieżko mi określić czy się z tobą zgadzam. Bo niby tak, niby to my ustalamy sobie granice, ale czasem po prostu się nie da. Cóż, znam to z własnego doświadczenia. Chcemy, ale w niektórych kwestiach wciąż będziemy bezradni. I tak, możemy osiągnąć wszystko, ale są aspekty związane z naszą psychiką. Coś co siedzi w nas za długo, aby w końcu odejść i przeskoczyć kolejną barierę. Słabość ludzka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem Cię w pełni. Ludzie to delikatne, wręcz słabe istoty. Paradoks, że mówię to ja, jedna z tych niedorajd stąpających po Ziemi :) Tak jesteśmy skonstruowani, ale dalej będę trwać przy tym, że warto się przełamywać i walczyć z samym sobą w tych kwestiach.

      Usuń
    2. Tak, otóż to. Trzeba walczyć dla samego siebie, podnieść głowę i próbować rozbić 'mur' ;)

      Usuń
    3. Nawet jeśli odniesiemy rany - poważniejsze lub nie - będziemy mieli satysfakcję z tego, że próbowaliśmy. A że nie wyszło, uświadomi nas to w tym, aby poszukać innego sposobu na dojście do celu. Nic na siłę :)

      Usuń
  4. Przez długi, długi czas takżw stawałam sobie bariery. Zawsze było "od jutra", "jeszcze mam czas", "zacznę później". W końcu wzięłam się do roboty i "od jutra" zmieniło się na "już teraz". Było to trudne, mogę nawet powiedzieć, że bardzo, ale teraz za nim zdąże pomyśleć, że mi się nie chce to już łapię torbę i biegnę na autobus, żeby pojechać na siłownię. Najtrudniejszy był pierwszy miesiąc, dziś jestem już totalnie przyzwyczajona i nie wyobrażam sobie nie pójść na siłownie.

    Pozdrawiam,
    kozlovskaiza.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To akurat jeden z dobrych przykładów na to, że jak się chce to można osiągnąć wszystko. Trzymaj tak dalej! Mi również trudno było przyzwyczaić się do nowych warunków, ale metoda na to, aby likwidować bariery w zarodku (czytaj: w naszych głowach) jest bardzo pomocna.

      Usuń